Całą branżę sportową czeka wielka zmiana pokoleniowa - czy millennialsi staną się pokoleniem daily fantasy sports?

 

Całą branżę sportową czeka wielka zmiana pokoleniowa - czy millennialsi staną się pokoleniem daily fantasy sports?

Nowe pokolenie wkracza szturmem na rynek pracy i fakt ten powinien spędzać sen z powiek prezesom wielu firm. O millenialsach pisano, przynajmniej na Zachodzie już wiele, podkreślając jak "dziwni" w stosunku do poprzednich pokoleń są wychowani przez komputery i internet młodzi ludzie, którzy już niedługo będą stanowić nawet połowę zatrudnionych. Nie stanie się to bez wpływu na rynek i konsumpcję wielu usług, w tym igamingu. 

Kim są millennialsi?

To powszechna nazwa kohorty demograficznej tzw. pokolenia Y, czyli osób urodzonych mniej więcej między 1980 a 2000 rokiem. Pokolenie to charakteryzuje się naturalnym i powszechnym wykorzystaniem nowoczesnych narzędzi komunikacji (internet, telefonia komórkowa, urządzenia mobilne, social media). Millenialsi są rzecz jasna inni w Polsce, USA, Niemczech czy Rosji, ale nadal wiele ich łączy. Osoby urodzone po 1980 roku są za pan brat z technologią i chętnie rozglądają się za nowinkami. Ponadto, uwielbiają grać w gry komputerowe, w istocie trudno znaleźć przedstawiciela tego pokolenia mieszkającego w kraju rozwiniętym, który nigdy nie grał w żadną grę! Te wspólne doświadczenia sprawiają, że na rynku pojawiło się pokolenie, które wykazuje szereg zachowań odmiennych od swoich rodziców a nawet starszych kolegów. Niezależność? Siedzenie na mediach społecznościowych i opowiadanie o tym co dzieje się w firmie? To wręcz standard, który odbija się też na tym jak millennialsi wybierają filmy do oglądania, podejmują decyzje zakupowe, a także... oglądają sport.

Wejście millenialsów na rynek pracy miało miejsce już kilka lat temu, ale przedstawiciele tego pokolenia będą się stawali nawet bardziej widoczni w nadchodzących latach - głównie dlatego, że na emeryturę masowo odchodzić będą przedstawiciele pokolenia lat 50. i początku 60., ich dzieci staną się więc dominującą grupą nie tylko w pracy, ale także jako  konsumenci.

iGaming i millenialsi

Zjawisko to podkreśla także Valery Bollier z Oulala.com, który zauważa, że niedostrzegalnie rynek iGamingu wkracza w zupełnie nową fazę i firmy będą się musiały się do nich dostosować lub upaść. Nowy paradygmat pokazał już swoje oblicze w wielu branżach, nie ma więc powodu by nie oczekiwać, że również gry internetowe, także te, w których można wygrywać pieniądze nie ulegną przekształceniom. 

Dotychczas w internetowych zakładach zasada była prosta - gracz zakłada się z kasynem, bukmacherem (house), a więc relacja ma charakter pionowy i przebiega na linii B2C. W wielu projektach, które stały się wręcz synonimem obecnych przekształceń w światowej gospodarce doszło do spłaszczenia tej relacji opartego bardziej na modelu P2P (peer to peer), gdzie operator staje się jedynie pośrednikiem, zaś relacja przebiega między samymi graczami. 

Daily Fantasy Sports odpowiedzią na potrzeby nowego pokolenia

Na potwierdzenie tego faktu Bollier wskazuje lidera rynku daily fantasy sports, firmę DraftKings, która skutecznie zagospodarowała znaczny odsetek graczy w USA. Prognozuje on także w ciągu najbliższych 10 lat ucierpi wiele platform oferujących typowe gry znane wszystkim od lat a więc przede wszystkim zakłady bukmacherskie i kasyna, mniejsze mogą w ogóle zniknąć z rynku. Co więcej  gry przeciwko bukmacherowi/kasynu staną się rynkami niszowymi a gry umiejętności przeskoczą pod względem popularności gry oparte na szczęściu. Duże sieci powinny co prawda przetrwa, ale odczują znaczący spadek przychodów, będą musiały wykorzystać swoje zasoby finansowe do zakupu firm, które odnalazły się na rynku, ale będą jednak znacznie droższe niż w momencie gdy były wyłącznie startupami. 

Na rynku pojawi się wiele nowych, agresywnych podmiotów wywodzących się z branży gier wideo lub będących startupami, zajmą one miejsce tych, którzy nie byli gotowi na zmiany. Przedsiębiorstwa te stworzą nowy typ rozgrywek, o których obecnie działającym operatorom nawet się nie śniło - za przykład niech posłuży polski StarsFight, który moim zdaniem twórczo rozwija koncepcję DFS i wnosi świeże spojrzenie na polski rynek fantasy sports.  

Co więcej, Bollier jest przekonany, że to właśnie daily fantasy sports staną się motorem tych przemian. Podkreśla on bowiem, że DFS są typową grą umiejętności a ponadto pod względem strukturalnym jest to gra towarzyska. Faktycznie jest w tym wiele racji, Millenialsi cenią sobie markę i przywiązanie do niej a operator DFS w przeciwieństwie do bukmacherów i kasyn jest dla gracza prawdziwym partnerem, nie jest on bowiem stroną zakładu. 

 

 

 

fot. PeopleImages.com | Getty Images

Powiedz co o tym myślisz

Komentarze dla użytkowników Facebooka